Translate

niedziela, 25 października 2020

Szarlotka z rękopisu mojej mamy c.d.

 No to się chwalę 😉  Ciasto wyszło przepyszne z bezą i kruszonką jako górną warstwą. Blaszka już pusta 👩‍🍳😋

Jeśli ktoś ma tylko ochotę to polecam przepis. Ja następnym razem dam trochę mniej cukru, ale faktem jest, że te jabłka ze starej jabłonki są bardzo słodkie.



sobota, 24 października 2020

Ciasto na niedzielę

 Pisałam  w ostatnim  poście, że przy okazji przerabiania jabłek  mam zamiar zrobić szarlotkę. Tym razem chcę  wykorzystać stary przepis mojej mamy.  Dokładnie za pół  roku minie 25 lat od jej śmierci. Przepis pisany jej ręką znalazłam jakiś czas temu i teraz chcę go wypróbować. Ciasto wg przepisu wygląda  na kruche, ale brakuje mi tu śmietany, ale zobaczymy co wyjdzie. Jutro dam znać. 


czwartek, 22 października 2020

Jabłonki

 Mieszkając w mieście w bloku mieliśmy działkę w ROD. Całe 300 metrów kwadratowych. Wcześniej mieli ją moi rodzice, którzy posadzili tam m.in. kilka jabłonek. Nie mam pojęcia co to za odmiany były, ale pyły przepyszne. Po wyprowadzeniu się z miasta działkę sprzedaliśmy a na naszym nowym miejscu posadziliśmy nowe jabłonki. Oczywiście etykietki gdzieś się zagubiły i nazwy odmian razem z nimi. W tym roku na jednej z nich pojawiły się pierwsze owoce w ilości 6. Takie jeszcze trochę biedniutkie, nie za duże, ale najważniejsze, że już są. W przyszłym roku będzie lepiej :)

Ale póki co na jabłka chodzimy sobie na wieś. Rosną tutaj stare, jeszcze poniemieckie jabłonie, które mają już ok. 100 lat, a może nawet więcej i wciąż owocują. Bardzo lubię stare drzewa. Epatuje z nich taka moc dostojeństwa, czuje się przemijanie i historię, która się przez te wszystkie lata wokół nich toczyła. I tak bardzo chciałoby się posłuchać o tym co widziały, gdyby tylko drzewa umiały mówić ...

Najbliższy weekend będzie u mnie pod znakiem przetworów z jabłek, oczywiście o tradycyjnej szarlotce nie wspominając. 


czwartek, 15 października 2020

Deszcz i grzybki bez wychodzenia poza własne podwórko

 Popadało wczoraj i to bardzo mocno. Strumyk kawałek za domem zamienił się w rwącą rzeczkę, przelewał się przez ścieżkę, bo przepust nie radził sobie z ilością napływającej wody a staw wylał. To wszystko na całe szczęście nie jest zagrożeniem dla nas, bo jesteśmy trochę wyżej, ale wrażenie robi. Obowiązkowy spacer był tym razem krótki, bo po pierwsze stan ścieżek i łąk uniemożliwiał wszelkie dalsze eskapady, po drugie robiło się ciemno, dlatego zdjęcia są jakościowo takie jakie są a po trzecie jednak taka pogoda nie zachęca do wędrówek.

A po powrocie na własne podwórko, coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić stan naszego przydomowego lasu i okazało się, że wysypały się maślaczki i to całkiem sporo. Dużo jest malutkich, czyli zbiór własnych grzybków jeszcze przed nami. 

Zdjęcia grzybkom robiłam przy minimalnej ilości światła dziennego i na dodatek komórką, ale dla celów dokumentalnych muszą wystarczyć. Może jutro uda mi się zrobić lepsze, to wtedy podmienię.

 


sobota, 10 października 2020

Topinambur na stole

 Było o słoneczniku tradycyjnym to teraz, tak trzymając się tematu, będzie o słoneczniku bulwiastym czyli o topinamburze. 

O nim i naszej ogrodniczce, która jesienią bardzo pieczołowicie zakopywała go w sobie tylko wiadomych miejscach wspominałam tutaj. Teraz przyszła pora na wykopanie plonów, a ponieważ topinambur jest rośliną bardzo plenną i jednocześnie inwazyjną, to trochę pracy z tymi wykopkami miałam. Tym bardziej, że chciałam bardzo dokładnie wybrać bulwy, żeby nie rósł mi w przyszłym roku tam, gdzie go nie chcę. A dzisiaj te pyszne bulwy mieliśmy na obiad zamiast ziemniaków. 

Oprócz tego, że topinambur jest pyszny, to ma bardzo dużo zalet: 

- Zawiera  inulinę , która stanowi ona 75% wszystkich węglowodanów w topinamburze – jeden z najcenniejszych probiotyków odżywiających florę bakteryjną jelit, przyczyniając się tym samym do budowania naszej odporności.

- Posiada bardzo niski indeks glikemiczny.

-  Zawiera ogromne ilości koloidalnej krzemionki, co czyni z topinambura “przyjaciela” kobiet, pielęgnując i odbudowując jędrność skóry, nadając blask i moc włosom oraz paznokciom. 

- Wspomaga leczenie chorób płuc, koi napady suchego i męczącego kaszlu. 

- Wspiera układ sercowo-naczyniowy i kostno-stawowy dzięki zdolności regeneracji tkanek.

- Posiada dwa razy więcej witaminy C i B1 niż w ziemniak.

- Jest bogaty w potas wymiernie wpływając na wyrównanie gospodarki elektrolitowej, obniżając ciśnienie oraz wspierając pamięć i koncentrację.

- Pokrywa dzienne zapotrzebowanie na żelazo u dzieci (wystarczy kilka bulw)

- Obniża poziom złego cholesterolu.

Topinambur można jeść: 

  • na surowo jako składnik surówek np. z jabłkiem, orzechami i miodem;

  • duszonego z warzywami;

  • gotowanego w wodzie jako zamiennik ziemniaka;

  • jako składnik musów zimowych – jabłkowych i gruszowych;

  • pieczonego z ziołami w piekarniku lub w ognisku;

  • plasterek wkrojony do herbaty (lepszy niż cytryna);

    Poza tym  można z niego przyrządzić wiele pysznych potraw: zupę, sałatki i surówki.

    Ja osobiście topinambur "odkryłam" dopiero trzy lata temu, już po przeprowadzce na wieś. A ponieważ ogród mam spory, to mogę sobie pozwolić na to, aby sobie rósł i się rozrastał, oczywiście według mojej koncepcji a nie naszej psiej ogrodniczki ;)

     





 

poniedziałek, 5 października 2020

Ostatnie kwiaty słoneczników

Jesienne porządki w ogrodzie idą pełną parą i przyszedł czas na ścięcie główek słoneczników. Kilka zostanie dla ptaków, im też się przecież coś należy. Wśród tych dojrzałych z nasionami były jeszcze takie trzy piękne żółte kwiaty. Będą jeszcze przez parę dni ozdobą stołu. Czy też uważacie, że słoneczniki mają coś magnetyzującego w sobie? Może to taka podświadoma tęsknota za słońcem?



I jeszcze kilka ciekawostek o słonecznikach: 

  • słonecznik jest uprawiany w Ameryce Północnej od 3 000 r p.n.e. ;

  • słoneczniki są symbolem wiary, lojalności i adoracji;

  • słonecznik jest kwiatem narodowym Ukrainy;

  • rekordowy słonecznik osiągnął wysokość 775cm, uprawiany był w Holandii przez M Heijims w Oirchot w 1986r.;

  • słoneczniki mogą być użyte do ekstrakcji toksyny, takiej jak ołów, arsen i uran z zanieczyszczonej gleby. Na przykład słoneczniki były wykorzystywane do usuwania toksyn ze stawu po katastrofie w Czarnobylu i podobne projekty miały miejsce po katastrofie nuklearnej w Fukushimie;

  • istnieje ponad 70 odmian słonecznika, np. : kalifornijski, wierzbolistny, zwyczajny, ogórkolistny, bulwiasty, zwyczajny, dziesięciopłatkowy, jaskrawy;

  • ziarna słonecznika zawierają dużo witaminy E i witamin z grupy B, co jest rewelacyjnym sposobem na wspomaganie układu nerwowego w jego prawidłowej pracy;

  • ziarna te zawierają ogromne pokłady magnezu, nazwanego królem minerałów, który wspomaga walkę ze stresem;

  • ziarna słonecznika powinny być również włączone do diety osób spożywających duże ilości kawy, która jak wiadomo przyczynia się do podstępnego wypłukiwania magnezu z organizmu;

  • systematyczne spożywanie ziaren słonecznika, przyczynia się do wspomagania pracy serca, układu krwionośnego, zwalczania skurczu mięśni oraz walki z migrenami;

I to by było tyle na dzisiaj  😊

 

 

sobota, 3 października 2020

piątek, 2 października 2020

Nadzieja zawsze umiera ostatnia i ... umarła :(

 Niestety :(   Maciek nie żyje, znaleziono ciało Maćka w Odrze. 


 

Miałam pisać dzisiaj całkiem o czym innym, ale na tle tego, co przeżywa od paru dni moja znajoma, z którą przez kilka ładnych lat razem pracowałyśmy, a potem jeszcze uczyła moje dzieci, wszystko wydaje się takie płytkie i nieważne. Śledzę na bieżąco pojawiające się nowe informacje, ale im więcej czytam, tym bardziej jestem przerażona. Teraz nawet pisząc,  nie umiem dobrać słów. Zresztą na nic tu moje słowa ...

Wkleję tylko ogłoszenie, które jest porozklejane po całym Wrocławiu i udostępnione w różnorodnych mediach. 

Jak to mówią  - NADZIEJA ZAWSZE UMIERA OSTATNIA i tego się trzymam.