Róż, fiolet i biel zdominowały w czerwcu mój ogród. Bez planu, jakoś tak wyszło samo.
Za moim oknem
Translate
poniedziałek, 29 czerwca 2026
Kolory czerwca
piątek, 26 czerwca 2026
Upolowane ...
Na naszym ryneczku/bazarku w ostatnim czasie bywam bardzo rzadko, po pierwsze dlatego, że handel odbywa się tam niestety tylko do godz. +/- 12.00 a na pozostałą część dnia to miejsce zamiera a po drugie, jak nie muszę rano jechać do miasta, to nie jadę a w godzinach popołudniowych patrz punkt wyżej 😉.
Ale dzisiaj byłam i przywiozłam do domu to:
Stolik po wytarciu z kurzu, bo innych zabiegów nie wymagał, natychmiast znalazł sobie miejsce przy fotelu pod schodami.
A niciak powędruje do pokoju na górze, ale najpierw muszę zrobić porządny przegląd jego zawartości, bo okazało się, że w środku jest jeszcze bonus w postaci przeróżnych akcesoriów krawieckich i nie tylko, i naprawdę jest tego sporo. Tak po wstępnym przejrzeniu wygląda na to, że praktycznie wszystko będę mogła wykorzystać w swoich robótkach.
A za oknem oprócz tego, że temperatura wyjęta wprost z tropików, to mamy dzisiaj widok prawdziwie wiejskiego lata.
Szukajcie cienia i miejcie najlepiej na świecie ❤️.
czwartek, 25 czerwca 2026
Jakoś leci...
Czyli raz z górki, raz pod górkę, raz wolniej a raz szybciej, ale zawsze to jednak do przodu. A teraz nadszedł czas aby zacząć nadrabiać zaległości za moim oknem czyli tu na blogu, bo bardzo dużo się działo od kwietnia, i dawno też nie odwiedzałam blogów zaprzyjaźnionych, więc spodziewajcie się mnie również i u siebie 😊.
A dzisiaj na dobry początek kawa ☕. Przy okazji zareklamuję tę konkretną kawiarnię a właściwie pijalnię kawy El Gato we Wrocławiu, bo nigdzie lepszej kawy nie piłam. I teraz żałuję, że nie zrobiłam więcej zdjęć. Gatunki kawy, smaki, sposób parzenia wszystko do wyboru. My wybrałyśmy kawę kolumbijską Gaitania
... zaparzaną w syfonie. A tutaj fotograficzny zapis procesu parzenia kawy. Filmik pewnie byłby lepszy, ale nie wpadłam na ten pomysł.
środa, 29 kwietnia 2026
Przecież było dobrze ...
Żyjecie sobie spokojnie, każdy dzień zplanowany, podchodzi już nawet pod rutynę a tu nagle BUCH i okazuje się, że wszystko trzeba przemeblować. Wyrastają wyzwania, które jeszcze przed chwilą z całą świadomością były ignorowane, bo "po co, przecież tak jak jest, jest dobrze". Figa z makiem. Dobrze to było do czasu, teraz czas się otrząsnąć i do przodu. Bo jak teraz się poddam, to ten kryzys pokona mnie i pozostanie tylko ogromna niemoc.
Uwielbiam kwiecień, ale dobrze, że ten już się kończy.
"Radosne serce wzmacnia zdrowie, ale przygnębiony duch wysusza kości." Prz 17.22
Trzymajcie się cieplutko, a ja tymczasem muszę podjąć wyzwanie, wyjść ze strefy własnego komfortu i przełamać to, co jest do przełamania. Trzymajcie kciuki 😊.
niedziela, 5 kwietnia 2026
Wesołych świąt!
Weselmy się i radujmy w ten piękny świąteczny dzień. Niech zmartwychstały Chrystus obdarzy wszystkich obfitymi łaskami na każdą chwilę życia.
Alleluja!
niedziela, 15 marca 2026
"Pomyślę o tym jutro"
Niedziela czyli cisza, spokój i wolno płynący czas przypomniał mi, że dawno mnie już tutaj na blogu nie było i fajnie byłoby wrzucić nowy wpis. I będzie wpis, ale taki bardziej staro-nowy, bo gdy weszłam w folder "posty robocze" ukazało mi się ponad 20 nieopublikowanych postów. Niektóre z nich tylko rozpoczęte, ale i takie, które mogłabym odrazu kliknąć "opublikuj". Jeden z takich wpisów był utworzony 2 lata temu, a dokładnie 9 marca 2024 i sama mocno się zastanawiam, dlaczego zostawiłam go w wersji roboczej 🤔. No nic, widocznie miał sobie tak leżeć w ukryciu i czekać, ale teraz po lekkiej edycji niech wyjdzie na światło dzienne. Opis panującej wówczas pogody zostawiam jednak bez zmian.
***
Za oknem wieje i leje. Pogoda paskudna, wcale nie zimowa, bardzo depresyjna dlatego będzie dzisiaj o książce, która wpisuje się trochę w tę atmosferę przeczekania na lepsze czasy, czyli kolejna książka z walizki. Ta trafiła tam pod wpływem impulsu, jaki pojawił się po ujrzeniu tytułu czyli "Pomyślę o tym jutro". Oczywiście pierwsze skojarzenie to Scarlett O'Hara z "Przeminęło z wiatrem". Zresztą przyznaję się bez bicia, że i mnie zdarza się nie raz przekładać rozwiązanie jakiejś sprawy czy problemu na przysłowiowe jutro. Zwłaszcza wtedy, gdy wydaje się, że dana sprawa mnie w jakiś sposób w tym konkretnym momencie przerasta.
(koniec starego wpisu)*
Będąc w temacie książek zrobię tu małą reklamę dla vloga książkowego "Ciotka od książek". Vlog młodziutki, szukający swoich odbiorców, traktujący w większości o książkach dla dzieci, ale nie tylko, dla trochę starszych również coś się znajdzie. Kasię można znaleźć na YT i na Instagramie, bardzo polecam 😊.
I na koniec wracam do tego, co zastałam w starym nieopublikowanym wpisie czyli ... zdjęcie dnia, nie nawiązujące w żaden sposób do tematu i sentencja, myśl, która gdzieś kiedyś mi się wyświetliła.
![]() |
| W oczekiwaniu na pełną miskę, a nawet dwie 🍛🍛. |
„Nie trać czasu na gonienie ludzi, którzy nie są zainteresowani byciem
złapanym. Zamiast tego zainwestuj ten czas w relacje z ludźmi, którzy są
równie podekscytowani gonitwą za Tobą.”
wtorek, 3 lutego 2026
Weekend w Świeradowie Zdroju
Wyjazd urodzinowy choć urodziny nie moje, trochę sentymentalno - wspomnieniowy.
![]() |
| Widok z okna pokoju hotelowego i widok na Sepią Górę. |
![]() |
| Stały mieszkaniec, a raczej mieszkanka hotelu. |
I wspomnieniowa wizyta w miejscu, gdzie 40 lat temu Jarek służył w wojsku. Dokładnie tutaj była strażnica Wojsk Ochrony Pogranicza. Była, dlatego, że teraz pozostała po niej wykrzywiona furtka i miejsce po rozebranym budynku strażnicy.
![]() |
| zdjęcie z Wikipedii |
I obowiązkowa wizyta w Domu Zdrojowym.




































































