Za moim oknem
Translate
wtorek, 27 października 2026
Targi Książki w Krakowie
niedziela, 18 października 2026
Szydełkowe plany
Szydełka u mnie ostatnio było mało, ale winę zwalam oczywiście na porę roku. Latem i wczesną jesienią ogród praktycznie całkowicie wypiera wszystkie inne aktywności, jedynie książki nie dają się wyprzeć, ale szydełko z ogrodem niestety przegrywa. Ale mamy już drugą połowę października, więc robótki wracają do łask. Mam nawet plan, co bym chciała wydziergać w najbliższym czasie z tym, że to co bym chciała, a co z tego wyjdzie to się dopiero okaże.
Marzy mi się taki szal/chusta i dokładnie w takim kolorze. Do konkretnej sukienki. Poniższe zdjęcie jest z zasobów internetu.
Problemem jest to, że nie chcę jej kupić tylko sama zrobić, ale do tego potrzebuję wzoru. Nawet nie musi być identyczny, ale żeby chociaż trochę przypominał ten ze zdjęcia. Jestem uparta więc będę szukała do skutku 😉.
A tymczasem robię swoją pierwszą chustę, z grubszej włóczki bo ma służyć do okrycia w czasie długich jesiennych i zimowych wieczorów zamiast koca.
Jak tylko skończę chustę, to w kolejce już od bardzo dawna czeka odkładana na tzw. "później" zazdrostka z bożonarodzeniowym motywem. Gdyby się tak cofnąć w moich wpisach rok, dwa albo nawet trzy lata to znalazłby się już już taki post o zamiarach takiej zazdrostki. Wciąż niestety nie zrealizowany. Będzie coś takiego ...
Chyba, że w najbliższym czasie znajdzie się jeszcze inny świąteczny wzór, który spodoba mi się jeszcze bardziej i go podmienię.
Trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️
sobota, 10 października 2026
Naradowy Teatr Edukacji czyli Ola na scenie
Ten tekst znalazłam, a właściwie sam się znalazł podczas przewijania rolek w internecie i tak idealnie do mnie pasuje w tym momencie, że musiałam go tu przytoczyć. Obiecywałam sobie, że postaram się zachować większą częstotliwość i regularność nowych wpisów na blogu i znowu nic nie wyszło, czyli wszystko u mnie po staremu. Na brak zajęć nie mogę narzekać, a wręcz przeciwnie i często mam wrażenie, że wciąż więcej przede mną niż za mną. A teraz, kiedy już lada chwila po przestawimy zegary i wejdziemy na czas zimowy, to dzień skróci się jeszcze bardziej. Nie lubię zmian czasu.
Parę dni temu, no dobrze - trzy tygodnie temu, kolejny raz mieliśmy okazję zobaczyć naszą córkę aktorkę na scenie teatralnej. Fajnie patrzy się swoje, już dorosłe dziecko, gdy podczas odgrywania zadanej roli wciela się różne postaci, ale i tak widzimy tam tę naszą Olę 😉 . Oczywiście pozdrowienia dla teatralnej ekipy Narodowego Teatru Edukacji, którą mieliśmy przyjemność poznać - jesteście świetni i to nasze zdanie chociaż ktoś może zarzucić, że jest subiektywne jest też poparte reakcją dzieciaków na widowni, a jakby nie mówić dzieciaki są najbardziej wymagającymi odbiorcami, ale również podsłuchane komentarze nauczycieli, którzy im towarzyszyli to potwierdzają. "Dorotka" - rewelacyjna, "Hejter" - super, "AI Robot" - sami najlepiej wiecie co z nim 😉 . Niestety mam tylko to jedno zdjęcie podczas ukłonów i to niezbyt wyraźne.
To zdjęcie zrobiłam specjalnie dla tej scenografii. Tutaj tego może nie widać, bo zdjęcie kiepskie, ale z widowni sprawia wrażenie bardzo realistycznej. Kto mnie zna, to wie, że to moje klimaty 😊.
A za oknem jesień i cudowne poranne październikowe mgły.
I wieczorne zachody słońca ...
Trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️
niedziela, 13 września 2026
Typowo wrześniowo
Nasz staruszek Bilbo po letnim biwakowaniu w ogrodzie, zarówno w dzień jak i w nocy, zaczął coraz częściej wchodzić do domu, a nawet udało mu się 3 razy w domu przenocować, a to znak, że jesień tuż tuż i czas się ewakuować z podwórka w bardziej przyjazne miejsca domowego zacisza.
W ogrodzie w tym roku obrodziły jabłonie i śliwy, jedynie grusza się zbuntowała i obdarzyła nas tylko jedną gruszką. Za to winogrona również w tym roku dostatek. Najfajniejsze jest to, że mamy kilka odmian winogron i dojrzewają one w różnym czasie, a to oznacza, że jednym z moich ulubionych owoców mogę się delektować baaardzo długo.
A dzisiaj niedzielne szybkie ciasto ze śliwkami i śliwkowo-jabłkowy kompocik.
Jarzębina przed domem to było moje marzenie i teraz nie mogę się na nią napatrzeć, tym bardziej, że pierwszy raz tak pięknie i gęsto zaowocowała.
I spacery do lasu, które o tej porze roku wymagają zabrania ze sobą koszyka ...
Dzisiaj trochę u nas pada, a w według prognoz, w nocy deszcz ma padać dużo mocniej, więc jest nadzieja na więcej grzybków :DI jak zawsze trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️



















































