Szydełka u mnie ostatnio było mało, ale winę zwalam oczywiście na porę roku. Latem i wczesną jesienią ogród praktycznie całkowicie wypiera wszystkie inne aktywności, jedynie książki nie dają się wyprzeć, ale szydełko z ogrodem niestety przegrywa. Ale mamy już drugą połowę października, więc robótki wracają do łask. Mam nawet plan, co bym chciała wydziergać w najbliższym czasie z tym, że to co bym chciała, a co z tego wyjdzie to się dopiero okaże.
Marzy mi się taki szal/chusta i dokładnie w takim kolorze. Do konkretnej sukienki. Poniższe zdjęcie jest z zasobów internetu.
Problemem jest to, że nie chcę jej kupić tylko sama zrobić, ale do tego potrzebuję wzoru. Nawet nie musi być identyczny, ale żeby chociaż trochę przypominał ten ze zdjęcia. Jestem uparta więc będę szukała do skutku 😉.
A tymczasem robię swoją pierwszą chustę, z grubszej włóczki bo ma służyć do okrycia w czasie długich jesiennych i zimowych wieczorów zamiast koca.
Jak tylko skończę chustę, to w kolejce już od bardzo dawna czeka odkładana na tzw. "później" zazdrostka z bożonarodzeniowym motywem. Gdyby się tak cofnąć w moich wpisach rok, dwa albo nawet trzy lata to znalazłby się już już taki post o zamiarach takiej zazdrostki. Wciąż niestety nie zrealizowany. Będzie coś takiego ...
Chyba, że w najbliższym czasie znajdzie się jeszcze inny świąteczny wzór, który spodoba mi się jeszcze bardziej i go podmienię.
Trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️
























































