Translate

niedziela, 25 stycznia 2026

Czas na ....

... puzzle. Te puzzle dostaliśmy już bardzo dawno temu w prezencie i już od bardzo dawna czekają na ułożenie. Najpierw nie było czasu, potem nie było miejsca na te sześć tysięcy kawałków (obraz jest wielkości 169 x119 cm), potem znowu nie było czasu, a teraz jest i miejsce i czas. Nie mam pojęcia kiedy uda mi się je ułożyć, ale właściwie nie ma to znaczenia, ważniejsze jest to, że jest co układać ;)





Jako, że dzisiaj niedziela, zachciało nam się zjeść coś innego niż tradycyjny domowy obiadek. Są dania, których w domu nie robię więc wsiedliśmy w samochód i kierunek do  dobrego jedzonka. Po wyjechaniu już z wioski okazało się, że jest tak ślisko, że jechaliśmy z zawrotną szybkością 30 a w porywach 40 km na godzinę.  W powrotnej drodze na jednym odcinku nawet udało się rozpędzić samochód do niemal 50 km. Droga śliska, ale za to tak cudowne widoki, gdzie szadź otuliła bielą wszystko naokoło, stwarzało atmosferę jak z bajki. 


 
Dzisiejszej nocy, przy ujemnej temperaturze zapowiadane są opady deszczu przechodzącego w śnieg i wtedy to już nawet te cudowne okoliczności przyrody nie wynagrodzą kierowcom tak złych warunków na drogach, a niestety zbyt wielu ludziom brakuje wyobraźni. 
 
 Trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️.



poniedziałek, 19 stycznia 2026

Anioł z kalendarza - styczeń

 Dzisiaj wpis anielski czyli kartka z kalendarza. Przez cały styczeń towarzyszy nam obraz zatytułowany "Tobiasz i Archanioł Rafał" autorstwa Matteo Desiderato. 

 
 
 Cały obraz można podziwiać w kościele Świętego Benedykta w Katanii na Sycylii. Trochę daleko, ale od czego jest internet. Wchodzicie do kościoła tutaj i zaraz po przejściu przez drzwi odwracacie się w lewo  i ukazuje się na ścianie całe dzieło Matteo Desiderato  z 1780 roku.
 
Obraz przedstawia scenę z Księgi Tobiasza ze Starego Testamentu. 
 "Młodzieniec wyruszył w drogę razem z aniołem. Towarzyszył im także pies. Wędrowali razem, a gdy nadeszła noc, rozłożyli się obozem nad rzeką Tygrys. Młodzieniec wszedł do rzeki, by umyć nogi, a wtedy z wody wynurzyła się wielka ryba, która chciała mu odgryźć nogę. Ten zawołał do chłopca: "Chwyć ją mocno i trzymaj!" Młodzieniec chwycił więc rybę i wyciągnął na brzeg. Anioł mu polecił: "Rozetnij rybę i wyjmij z niej żółć, serce oraz wątrobę. Zachowaj je przy sobie, gdyż żółć, serce i wątroba tej ryby są używane jako lekarstwo. Wnętrzności natomiast wyrzuć". Młodzieniec rozciął rybę i odłożył na bok żółć, serce i wątrobę. Następnie część ryby upiekł i zjadł, a resztę posolił i zachował."   Tb 6.1-5
 
Gdybym chciała tak jednym zdaniem podsumować całą  Księgę Tobiasza, to najkrócej brzmiałoby to tak - Aniołowie towarzyszą nam w codziennym życiu. Są w stanie przybrać postać człowieka tak, że ktoś komu pomagają, może w ogóle nie być świadomym ich obecności. 
 
 Różowy poranek. Nie mogłam się oprzeć przed dodaniem tego zdjęcia :)
 

 
Trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️ 
 
 

niedziela, 11 stycznia 2026

Jak jest zima to jest zimno

Rozpędza się zima na dobre. Śnieg zaczął padać tuż przed świętami, a dokładnie popołudniu 23 grudnia, czyli były i białe święta i białe powitanie Nowego Roku i cały czas jest biało i mroźno. Śniegu może nie ma jakichś ogromnych ilości, ale za to mróz trzyma dość mocno. Zdarza się i 20 st. poniżej zera. Bo jak jest zima, to musi być zimno, chociaż słyszałam ostatnio wypowiedź, że śnieg w zimie jest anomalią. No cóż ... 

No to dzisiaj trochę naszej zimy.

Domek w zimowej odsłonie.

Mając naście lat czytałam książkę, w której bohaterka rąbie drzewo za domem i tak sobie marzyłam, że ja też tak chcę i jak sobie wymarzyłam tak mam. Potrzebuję tylko pociętych piłą pniaczków, siekierę i do roboty. A potem można siedzieć przy ciepłej kozie i podziwiać zimowe widoki przez okna.




Wszystkie poniższe zdjęcia są właśnie zrobione bez wychodzenia z domu. 


Trzeba nacieszyć się zimą, bo na wtorek zapowiadają już wzrost temperatury i deszcz. 

Dzisiejsza niedziela, która jest jednocześnie świętem Chrztu Pańskiego kończy okres Bożego Narodzenia, ale w naszej tradycji jeszcze utrzymuje się śpiewanie kolęd, wystawianie jasełek czy kolędowanie, dlatego i ja pozwalam sobie jeszcze na krótkie wspomnienie minionych świąt. Nie było u mnie w tym roku zdjęcia z wystrojem świątecznym naszego wiejskiego kościoła, więc na koniec jeszcze wstawię. Tak na pamiątkę. 

 

 

Wątek anielski: 

  "Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest Twoich skrzydeł."  nie znam autora niestety

Trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️

 

niedziela, 4 stycznia 2026

Anioł na dachu

Taki piękny obraz znalazłam pod choinką w wigilijny wieczór. To nie jest zwyczajny anioł.  To Anioł Stróż  siedzący na dachu naszego domu. Strzeże nas, mieszkańców tego domu, a ponieważ spokój tu i cisza przez większość czasu, może sobie spokojnie poczytać. Kiedy wyczuje jakieś zagrożenie czy niepokój sprawdza czy potrzebna jest jego interwencja a potem wraca do lektury.  Nie mam pojęcia co czyta. Może to jest jedna niekończąca się książka, może to księga naszego życia. Część stron jeszcze pusta, dopiero się zapisuje.  Ola, dziękuję! 🥰 .

 

Anioły już od dłuższego "chodzą" za mną. Chodzą i zaczepiają, wnikają w myśli, zwracają na siebie uwagę to w książkach, to w obrazach, rzeźbach czy w przeróżnych innych formach. Coraz natarczywiej domagają się głębszego zainteresowania sobą z mojej strony. Nie takiego jak do tej pory powierzchownego, tylko bardziej wnikliwego i zdecydowanie głębszego.   No dobrze, postanowiłam się właśnie poddać i ulec już tej pokusie, bo wiem, ze nie dadzą mi spokoju, dlatego rok 2026 będzie u mnie rokiem z aniołami. Zresztą chyba już wcześniej wszystko ku temu zmierzało, kiedy kupiliśmy kalendarz  "2026 ROK Z ANIOŁAMI". Aniołów jest w kalendarzu 12 - jeden obraz z aniołem na jeden miesiąc.  12  dzieł sztuki przedstawiających wyobrażenia aniołów przez różnych artystów. Plus jeden na okładce. Będzie o każdym z nich, po kolei w swoim czasie. 

 
 
 Idąc za ciosem  i chcąc być konsekwentną temacie aniołów to pierwsza książka w tym roku do przeczytania, właściwie powinno brzmieć przeczytana, bo za momencik skończę ją czytać,  to " Wzgórze Aniołów" Magdaleny Kordel. Ta, którą kupiłam na Wrocławskich Targach Dobrej Książki w grudniu z piękną dedykacją. Grudniowy wpis "Mój Adwent -  dzień 8"  Pierwsza papierowa do przeczytania, bo audiobooki to osobna kategoria. 
 

 Fragment, który tak mnie poruszył, że muszę go tutaj przytoczyć:

"Staś pomyślał, że szkoda, że on nie może tam wejść, do tego obrazu. Razem z mamusią. I zostać tutaj, w Stronach Strun, z ciocią Lolą, wujkiem Ryśkiem, panią Anielą i resztą cioć i wujków. Mogliby od czasu do czasu wychodzić z obrazu i ich wszystkich odwiedzać. A czasami jakby im się nie chciało ruszać, to wystarczyłoby się wychylić z pomalowanych okien i pomachać ... Byłoby pięknie. A ON nigdy by ich nie znalazł."     "Wzgórze Aniołów" M. Kordel  s.201-20 

Taka sobie myśl nie tylko na dzisiaj...
  "Myślę, że ktoś kto wkracza do twojego życia i zmienia jego kurs na dobro, jest aniołem. Nie zawsze potrzebne są cuda otwierające niebiosa na oścież.  Czasem wystarczy mały gest lub proste słowo."  Helen C. Escott

Za oknem biało, bielutko, aż korci żeby wyjść i zrobić "aniołka" na śniegu😉.

Trzymajcie się cieplutko, bo mróz ma być coraz większy i miejcie najlepiej na świecie ❤️
 
 

czwartek, 1 stycznia 2026

Wejść w 2026 rok

No i weszłam. Tak dosłownie.  Pierwszy dzień stycznia zaczęłam od zimowego spaceru, a właściwie marszo-spaceru i nie na bieżni tylko w terenie w pięknym zimowym przebraniu. Ponieważ nie był to spacer dla spaceru tylko konkretna trasa i cel, więc idąc "tam" szłam w tempie szybkiego marszu, zaś droga powrotna to już spokojny spacer, z zatrzymaniem się, rozglądaniem dookoła czy też zrobieniem zdjęcia. Niestety, wracając musiałam trochę skrócić trasę i pójść nie lasem tylko na przełaj przez łąkę po tym, jak usłyszałam strzały polowania. 

 




Chwilę po powrocie do domu ta sama łąka, co na zdjęciu wyżej, tylko z drugiej strony, czyli zdjęcia zrobione z okna domu. Ogromne stado jeleni i łań. Myślę, że spokojnie ok 100 osobników bym się doliczyła, gdyby tylko chciały stać dłużej w jednym miejscu zamiast co chwilę się przemieszczać.



 
I wyszedł w sumie bardzo fajny wynik. Gdyby nie ten skrót przez łąkę, byłoby trochę ponad 10 km.

 Jeden wniosek po dzisiejszym spacerze - kupić porządne buty do zimowych marszów w terenie.
 
Lekka zmiana tematu.
1 stycznia - niby to tylko data w kalendarzu, ale nie czarujmy się, wszyscy wiążemy z nią nasze nowe nadzieje, plany, obawy, postanowienia.  We wcześniejszym moim wpisie wspomniałam, że nie robię posumowań na koniec roku, tak samo nie robię żadnych noworocznych postanowień. Kiedyś coś tam sobie postanawiałam, teraz już nie. Nie wiem tak naprawdę, co będzie jutro, z czym będę musiała zmierzyć się za tydzień czy miesiąc. Mam oczywiście jakieś plany - coś dokończyć, coś zrobić od podstaw, czegoś się nauczyć, ale są to plany bardzo elastyczne. Dobrze, jeśli się uda, a jeśli nie to trudno, widocznie nie była to rzecz najbardziej istotna, jakby się wydawało na początku, a może wydarzy się coś ważniejszego. 
Niech się dzieje, chwytamy każdy dzień z osobna i niech łączą się one w całość.
 
Trzymacie się cieplutko w tym już kolejnym roku i miejcie najlepiej na świecie. 😊🥰