Stan pogodowy na dzień dzisiejszy z małą uwagą, że nie należy zwracać uwagi na widoczną na stacji pogodowej wilgotność powietrza na zewnątrz, ponieważ codziennie wskazuje 20% co oznacza, że coś się popsuło w urządzeniu. Pozostałe wskazania mam nadzieję są takie, jak w rzeczywistości.
Od wielu lat, jednym z dań/produktów obowiązkowych na naszym świątecznym stole jest sękacz. W tym roku stanęliśmy przed wizją jego braku na świątecznym stole, bo okazało się, że sklep w którym co roku go kupowaliśmy, tym razem zawiódł. Jednak Kasia wykorzystując swoją moc i znajomości uratowała sytuację i naszej domowej tradycji stanie się zadość.
W taki wolny dzień jak dzisiaj, kiedy nie piję kawy w biegu podczas szykowania się do pracy, mogę spokojnie sobie usiąść na kanapie i przy porannej kawie sięgnąć po leżącą pod ręką książkę...
i mając jeszcze w pamięci swój sen, trafiłam od razu na wiersz ...
Chyba nie można tego momentu lepiej ująć.
Trzymajcie się cieplutko i do zobaczenia na blogu już jutro 😊
Ksiądz Paradoks - jak zatytułowała Grzebałkowska swoją biografię księdza Twardowskiego.Świetnie się czyta.
OdpowiedzUsuńNo to muszę koniecznie sięgnąć po tę książkę :)
UsuńUwielbiam sękacze:) i wiersze ks. Twardowskiego,
OdpowiedzUsuń:)
Czyli mamy dokładnie tak samo 😀
UsuńWidoki piękne, lubię sękacz ale u nas pierniki ,makowce, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńU nas oprócz sękaczy są też i makowce i ciastka amoniaczki, których część wymieniam na pierniczki 😃
UsuńUwielbia poezję Ks. Twardowskiego.
OdpowiedzUsuńJa również Basiu :)
UsuńTakie poranne przymrozki potrafią tworzyć piękne spektakle... tylko też musi niebo z ziemią współgrać. Takiego tradycyjnego sękacza nigdy nie jadłem, wygląda imponująco!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Sękacza polecam, spróbuj jak tylko będziesz miał okazję. U mnie zajada się nim cała rodzinka, ale traktujemy go wyjątkowo czyli kupujemy tylko na święta Bożego Narodzenia :)
Usuń