Translate

niedziela, 26 kwietnia 2015

Pastwiskowe aktualności.

Prace ziemne trwają nadal i dzisiaj m.in efekty w postaci uporządkowanej  skarpy od strony ścieżki i oczywiście podwórza przed domem, które w momencie pozbycia się kolejnej pryzmy ziemi, zrobiło się naprawdę duże.  Widząc tę przestrzeń w naszych głowach powstają wizje zagospodarowania, umiejscowienia furtki i ścieżki, która poprowadzi na próg domu. Oczywiście pomysłów jest więcej niż jeden, więc efekt finalny jest raczej w tym momencie nie do przewidzenia.



Podglądanie zwierzyny, tym razem jelenie i sarny. Wczoraj po pagórkach chodził sobie rudzielec lis i co ciekawe reagował na "kici, kici".

Ruch na ścieżce,czyli jeźdźcy z pobliskiej stadniny na Storczykowym Wzgórzu.

:)
Zbiory brzozowego soku .
Na butelce patyczek do zatkania otworu. Na następny soczek trzeba czekać cały rok.

 Na zakończenie coś bardziej związanego z budową - nareszcie etap ocieplania poddasza zbliża się ku końcowi.

Pojawiła się też nasza ekipa od hydrauliki i ogrzewania i jak na razie sumiennie pracują, ale o tym więcej następnym razem, aby nie zapeszyć.

niedziela, 19 kwietnia 2015

sobota, 18 kwietnia 2015

Cegły

Na początek świeżutka wiadomość - w przyszłym tygodniu projekt przyłącza prądu do naszej działki zostanie przekazany wykonawcy, który ma potem 60 dni na wykonanie zlecenia. Czyli najdalej pod koniec czerwca powinien być prąd.  Piszę powinien, bo jeśli chodzi o terminy to nasz pan od hydrauliki i CO bardzo dokładnie pokazał nam, jak wyglądają realia. Dlatego też od dłuższego czasu temat hydrauliki skutecznie pomijam, dbając o swój spokój psychiczny.

A tymczasem przywieźli nam już cegłę na na ścianę i podłogę w kuchni i wiatrołapie. 
 

Czeka sobie teraz złożona, a ja mam zabawę układając różne wzory i szukając tego, który ostatecznie zostanie położony.  Jeśli chodzi o ścianę to dylematu nie ma, ale z podłogą mogę sobie powymyślać. A ponieważ do podjęcia ostatecznej decyzji czasu jest sporo, więc jeszcze powstanie sporo kombinacji. Dzisiaj kilka przykładów:



czwartek, 9 kwietnia 2015

Rok po zakupie działki

Dzisiaj 9 kwietnia minął dokładnie rok od momentu, jak staliśmy się właścicielami Pastwiska. I jak było do przewidzenia, przez ten czas zmieniło się ono nieco, a dla przypomnienia, tak wyglądało rok temu.



A tymczasem my już siedzimy sobie z kawą na tarasie, a raczej w miejscu gdzie taras będzie. Ale w zasadzie to mało istotna różnica.


I teraz się chwalę bo duma mnie rozpiera - zakończyłam dzisiaj prace pt "drenaż domu" :D Oto ostatni fragment drenażu przed wsypaniem kamienia. Od jutra wracam do pryzmy  ziemi znajdującej się przed domem i jak się uda to do niedzieli powinna zniknąć, a raczej zmienić miejsce.


I tymczasowy podest. Tym razem to dzieło Nika.

 


Nasze Pastwisko odwiedziły żurawie, a swój przylot oznajmiły niezłym hałasem. Udało mi się podejść na tyle blisko, że nawet widać je na zdjęciu. Przy moich nikłych umiejętnościach fotografowania można zaliczyć ten fakt do sukcesu.