Wieje dzisiaj paskudnie. Nie lubię wiatru. Może grzać słońce albo padać deszcz, ale nie wiać.
Skrętnik. Kwiat dość popularny, ale dla mnie okazał się niespodzianką. Dostałam go jakiś czas temu od kuzynki w postaci trzech malutkich listków ze słowami
"skrętnik dla ciebie". Przyznam, że nie miałam pojęcia, jak on w ogóle wygląda i co z tych listków ma wyrosnąć. Pewnie, że mogłam zajrzeć do internetu i sprawdzić, ale zawsze to zostawiałam na później. I tak dobrze ponad rok siedziały sobie te trzy listki w doniczce i ani nie rosły, ani nie marniały. I nie wiem jak długo trwałby ten stan uśpienia, gdyby nie zmiana miejsca. Wystarczyło przenieść go do pokoju córki, żeby mógł wreszcie pokazać się w swojej całej okazałości. I tak myślę, że jeden skrętnik w domu, to stanowczo za mało, tym bardziej, że jego odmian i kolorów jest ogrom. Ale od czegoś trzeba zacząć 😉
 |
| Skrętnik - pierwszy w kolekcji i jak na razie jedyny ;) |
Próbowałam dzisiaj coś pozmieniać w ustawieniach bloga, coś w wyglądzie, układzie ale co zmieniłam, to nie podobało mi się i po godzinie mieszania zdecydowałam, że zostaje tak, jak jest. Jedyna zmiana to wyświetlający się podpis przy moich komentarzach z "
za moim oknem" na
"elaj".