A nad stawem biała czapla, gościnnie w drugi dzień świąt.
Translate
poniedziałek, 13 kwietnia 2020
Wielkanoc 2020.
Wielkanoc z koronawirusem w tle. Taka inna, nietypowa, bez tego przedświątecznego zamieszania, oczekiwania na przyjazd dzieci i świątecznego hałasu, mszy w kościele i święcenia pokarmów. Czyli cicho i spokojnie. Dziwnie. Dobrze, że można zobaczyć się i porozmawiać przez internet, ale nie oszukujmy się, to nie zstąpi prawdziwych spotkań i przebywania razem.
środa, 8 kwietnia 2020
Prace ziemne.
Tradycyjnie, na naszym pastwisku, razem z wiosną przychodzi sezon mocno zaawansowane na prace ziemne. Za punkt honoru postawiłam sobie, jak najwcześniejsze uporządkowanie skarpy przy domu. Jest nowa koncepcja, jest nowy zapas kamieni i wyjątkowo dużo czasu spowodowane przymusowym siedzeniem w domu. Jak już trzeba siedzieć, to nich przynajmniej ten czas będzie efektywnie wykorzystany.
| Tu będą schody... w przyszłości ;) |
| Miejsce na zbiorniki na deszczówkę. |
| Warzywnik czekający na tegoroczne zagospodarowanie. |
| I czekające na rozkwitnięcie tulipany. |
| Dostawa zapasu kamieni na murki. |
| Miało być wyrównane tylko pod dwa rządki lawendy... |
| ...a wyszło troszeczkę więcej ;) |
| Sezon na koszenie rozpoczęty. |
| Na koniec wczorajsza pełnia i mgły. |
środa, 1 kwietnia 2020
Zimowe prima aprilis.
Nie było dane nam tej zimy nacieszyć się śniegiem. Jedyny taki epizod śnieżny miał miejsce 28 lutego 2020 r. gdzie spadło trochę śniegu, ale po paru godzinach stopniał. Za to teraz mamy takie zimowe prima aprilis ;)
niedziela, 29 marca 2020
Wiosna ...
Koronawirus szaleje, a my siedzimy na naszej wsi i wykorzystujemy czas, kiedy wszystko pozamykane i najlepszym wyjściem (a nawet nakazem) jest siedzenie w domu. W bloku byłoby ciężko, tutaj mamy dużo przestrzeni bez ludzi. Ale za to jest przyroda i wszelkie znaki na niebie i ziemi, że nadeszła wiosna.Co prawda na dzisiejszy wieczór zapowiadają ochłodzenie i opady śniegu, ale przecież wciąż jest marzec i staropolskie przysłowie "w marcu jak w garncu" cały czas ma swoje uzasadnienie w pogodzie.
Dzisiejszy wpis będzie pod znakiem ptaków. W pierwszy dzień wiosny pokazały się u nas bociany. Trochę wcześniej pojawiły się na pastwisku żurawie, a trzy dni temu czaple. O stadach szpaków nawet nie wspominam ;).
I żurawie :)
I dla uzupełnienia: przyleciały mewy (chyba mewy 😉) i łabędzie.
A tutaj zdjęcie dla spostrzegawczych ;)
I takie to oto nasze okoliczności przyrody podziwiane z okna :)
Dzisiejszy wpis będzie pod znakiem ptaków. W pierwszy dzień wiosny pokazały się u nas bociany. Trochę wcześniej pojawiły się na pastwisku żurawie, a trzy dni temu czaple. O stadach szpaków nawet nie wspominam ;).
I żurawie :)
I dla uzupełnienia: przyleciały mewy (chyba mewy 😉) i łabędzie.
A tutaj zdjęcie dla spostrzegawczych ;)
I takie to oto nasze okoliczności przyrody podziwiane z okna :)
sobota, 28 marca 2020
Wszystko sie zmienia...
... niestety. Dzisiejszy wpis nie będzie optymistyczny.
Kupując 6 lat temu kawałek ziemi w NWW wszystko dookoła wyglądało inaczej. Mogliśmy przewidzieć, że tak nie będzie zawsze, mieliśmy tego świadomość, ale mimo wszystko patrząc na zmiany jakie zachodzą wokół naszego pastwiska, żal nam tej ciszy i pustki i tej nienaruszonej naturalności, która była do tej pory. I niestety, ale nasze podwórko nie jest już takim azylem, nie mówiąc o jakiejkolwiek prywatności. I pewnie wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to co może zapowiadać, ostanie zdjęcie.
No nic, życie idzie do przodu i trzeba się z tym pogodzić, ewentualnie wyjechać w Bieszczady. Ale tam podobno też już jest spore zaludnienie 😉.
Kupując 6 lat temu kawałek ziemi w NWW wszystko dookoła wyglądało inaczej. Mogliśmy przewidzieć, że tak nie będzie zawsze, mieliśmy tego świadomość, ale mimo wszystko patrząc na zmiany jakie zachodzą wokół naszego pastwiska, żal nam tej ciszy i pustki i tej nienaruszonej naturalności, która była do tej pory. I niestety, ale nasze podwórko nie jest już takim azylem, nie mówiąc o jakiejkolwiek prywatności. I pewnie wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to co może zapowiadać, ostanie zdjęcie.
No nic, życie idzie do przodu i trzeba się z tym pogodzić, ewentualnie wyjechać w Bieszczady. Ale tam podobno też już jest spore zaludnienie 😉.
sobota, 4 stycznia 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)






