Translate

piątek, 22 sierpnia 2014

Wyczekiwana wiadomość

22 sierpnia 2014 r. godz. 7.36 - telefon od pana J. z informacją, że jest do odebrania pozwolenie na budowę. Hurrra! Nareszcie :D . Tak więc po długich oczekiwaniach na decyzję z Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska możemy odetchnąć i my i motylki, którym jak się okazuje nasze towarzystwo nie będzie zakłócać spokojnej egzystencji na ich trzęślicowych łąkach. A dokładnie to Modraszek telejus i Przeplatka aurinia. 
Co ciekawe, żadnego z nich nie widziałam na naszym pastwisku, ale widocznie źle patrzyłam. Od dzisiaj zacznę ich dokładniej wypatrywać, bo jakby nie było są to ważne osobistości, od których zależało, czy będziemy mogli postawić tam swoje okno.



 O tym z jaką inną fauną i florą będziemy na co dzień tam egzystować będzie niebawem, jak tylko lepiej się z nimi zapoznam zarówno teoretycznie jak i praktycznie, a zapowiada się naprawdę bardzo ciekawie.

Wracając do spraw związanych z samą budową:
 -  pan od wiercenia studni umówiony jest na koniec września,
-  po niedzieli jedziemy na rozmowę z ekipą budowlaną
- sprawa finansowa: pozostała decyzja wyboru jednego spośród dwóch banków, a tymczasem trzeba usiąść i zrobić kosztorys dla banku.
Tyle z takich większych spraw, które przyćmiły te mniejsze. Ale najważniejsze, że jest pozwolenie na budowę i można planować następne kroki.







poniedziałek, 28 lipca 2014

W lipcu na pstwisku ...



Grzyb w naszym 3-arowym lesie :)



Ciężka praca ,


 jej efekty ...



i można wjechać na działkę.



U sąsiadów pasą się konie






a u nas rośnie dziurawiec.

Czasami chmury są wysoko i trzeba podnieść głowę do góry.
A czasami schodzą nisko, tak że my jesteśmy w chmurach. Jak w niebie :)
 
 

poniedziałek, 14 lipca 2014

Klimaty

Dzisiaj rano za oknem taki miałam widok :)

A w tym klimacie jeszcze zdjęcia z sobotniej wycieczki do Grodźca i to co znalazłam na zamkowym dziedzińcu:

Drewniany wóz,

zamkowa studnia

i wejście do "Tajemniczego ogrodu" dokładnie jak w książce Frances H. Burnett

I oczywiście okna umieszczone wysoko w zamkowych murach przez które od kliku setek lat, codziennie wdzierają się promienie słońca





 I piękny witraż w zamkowej kaplicy.


poniedziałek, 7 lipca 2014

:)

Za oknem wakacje w pełni, a ja pozwolę sobie jeszcze na wspomnienie ostatniego dnia roku szkolnego u Oli - ważne, bo zakończenie pewnego etapu.

Wręczenie przez Panią Dyrektor świadectwa ukończenia Szkoły Podstawowej.
I wręczenie świadectwa ukończenia edukacji muzycznej I stopnia w klasie fortepianu.
A teraz zasłużone wakacje, niech nam dziecko wypoczywa i nabiera siły przed nowymi wyzwaniami :)

.

niedziela, 29 czerwca 2014

"Za moim oknem"

 
Za moim oknem świat ogromny
Przechodniów tłumem roztańczony
Spieszy się nie wiadomo dokąd
Jakby zupełnie był szalony

Nikt nie dostrzega, że obłoki
Ponad głowami takie piękne
Nie widzi też jak barwny motyl
Nad kwiatem róży tańczy z wdziękiem

Nikogo nie obchodzi tęcza
I księżyc co nad głową świeci
Nikt nie dostrzega starych ludzi
I ślepej wiary w oczach dzieci

Czym świat się karmi w swoim biegu?
Dokąd podąża w ślepym pędzie?
Zdumiony patrzę z mego okna
I myślę sobie: Co to będzie?

Kto jutro zginie gdzieś na wojnie?
Kto umrze z głodu na ulicy?
'Kogo okradną, kogo zdradzą?
O co się wzburzą robotnicy?

A kiedy patrzę na to wszystko
Myśl w głowie jedna się przeplata:
Czy ludzie nie chcą, czy nie mogą
Trochę naprawić tego świata?

© 2006-2012 Henryk Rynkowski - www.wiersze.info
 

Małymi kroczkami do przodu.

 3 tygodnie temu projekt oliwki i warunki przyłączy trafiły do rąk naszego pana projektanta, a 25.06.2014r. cała dokumentacja powędrowała na biurko urzędników Starostwa Powiatowego. Czekamy teraz na pozwolenie na budowę "naszego okna". W między czasie przeglądamy oferty bankowe z propozycjami kredytów i mamy nie lada dylemat: budować szybko uzależniając się finansowo na wiele lat od banku czy może poczekać i spokojnie zacząć budowę z lekkim opóźnieniem i nieco wolniej, ale za to bez "bata" w postaci bankowych żądań. Nie ma idealnych rozwiązań, w każdym są jakieś za i jakieś przeciw
A tymczasem nasze pastwisko wygląda jak poniżej i najwyższy czas na koszenie, czyli przed nami nasze pierwsze sianokosy.


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Spacer

Dzisiaj jedno zdanie - Jesteśmy po spotkaniu z architektem adoptującym projekt do naszej działki - naniesie zasugerowane przez nas zmiany w projekcie  i załatwi wszystkie formalności związane z uzyskaniem pozwolenia na budowę. 

A ja wstawiam parę zdjęć z niedzielnego spaceru wokół naszego "pastwiska".

Rusałka pawik na ścieżce.
Staw

No i nie mam zielonego pojęcia co to za rośliny na środku stawu :(


Dzwonek okrągłolistny.


Jaskry i niezapominajki.


Droga zamkowa - wczoraj znalazłam na mapie jej nazwę.


Zdjęcie zrobione tym razem z ambony, tej która jest na zdjęciu poniżej.


A tu droga prowadząca do naszego "pastwiska".

Ambona

A ta droga tez doprowadzi do nas, wystarczy się tylko odwrócić :)

Ruiny starego folwarku.


niedziela, 8 czerwca 2014

Kwiaty czarnego bzu - syrop do apteczki

Jeden z ostatnich naszych  pobytów na "pastwisku" zaowocował zbiorem kwiatów czarnego bzu. Rośnie tam piękny krzew tuż przy samej ścieżce, która "wiedzie w przód i w przód". Czarny bez to jedna z najstarszych roślin leczniczych, z którą w przeszłości wiązały się także praktyki magiczne ludów europejskich. Kontakt z czarnym bzem nasycał życiową energią, zwalczał przygnębienie, dodawał otuchy, wzmacniał psychikę, zwiększał witalność. Przywracał wiarę we własne siły, obdarzał odwagą, pomagał obiektywnie spojrzeć na problemy. Pozwalał długo zachować młodość i atrakcyjny wygląd.


Kwitnące baldachimy powędrowały do naszej kuchni i właśnie zrobiliśmy z nich syrop wzbogacając naszą domową apteczkę. Jesienią przyjdzie kolej na sok z owoców czarnego bzu - ale o tym więcej dopiero we wrześniu.
Kwiaty bzu czarnego bogate są we flawonoidy, są niezawodnym środkiem w przypadku gorączki, kataru, kaszlu, czyli ogólnie mówiąc – w stanach przeziębienia. Działają moczopędnie i rozkurczowo oraz uszczelniają naczynia włosowate, zwiększając ich elastyczność. A syrop z nich robi się bardzo prosto.



Syrop z kwiatów bzu czarnego

Kwiaty z 20-40 baldachów zalewamy syropem otrzymanym przez zagotowanie 1 kg cukru z 1 litrem wody i plastrami cytryny. Pozostawiamy na 1-2 dni, mieszając raz dziennie po czym filtrujemy i zagotowujemy sok przed przelaniem do wyparzonych butelek. Jeżeli chcemy dłużej go przechować, to należy go  pasteryzować przez ok. 20 min.


Można też zrobić nalewkę dodając spirytusu, ale to już w przyszłym roku :)