Na naszym ryneczku/bazarku w ostatnim czasie bywam bardzo rzadko, po pierwsze dlatego, że handel odbywa się tam niestety tylko do godz. +/- 12.00 a na pozostałą część dnia to miejsce zamiera a po drugie, jak nie muszę rano jechać do miasta, to nie jadę a w godzinach popołudniowych patrz punkt wyżej 😉.
Ale dzisiaj byłam i przywiozłam do domu to:
Stolik po wytarciu z kurzu, bo innych zabiegów nie wymagał, natychmiast znalazł sobie miejsce przy fotelu pod schodami.
A niciak powędruje do pokoju na górze, ale najpierw muszę zrobić porządny przegląd jego zawartości, bo okazało się, że w środku jest jeszcze bonus w postaci przeróżnych akcesoriów krawieckich i nie tylko, i naprawdę jest tego sporo. Tak po wstępnym przejrzeniu wygląda na to, że praktycznie wszystko będę mogła wykorzystać w swoich robótkach.
A za oknem oprócz tego, że temperatura wyjęta wprost z tropików, to mamy dzisiaj widok prawdziwie wiejskiego lata.
Szukajcie cienia i miejcie najlepiej na świecie ❤️.










Piękna zdobycz stoliczek cudowny a niciak na bogato same pożyteczne rzeczy.Twoj wczorajszy wpis znalazłam dzisiaj pod blogami które komentowałam a ten przez przypadek ,bloger nadal wariuje, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBloger miesza, żeby nie bylo zbyt monotonnie 😉
Usuń