Translate

sobota, 8 listopada 2014

Czekamy na więźbę, a przy okazji wykorzystujemy  czas i pogodę na przeróżne inne rzeczy typu drenaż działki albo zagęszczenie lasu sadzonkami brzóz, sosen i świerków. Każdy pretekst aby pojechać na pastwisko i posiedzieć tam jak najdłużej jest dobry. Wczoraj nasi panowie B. zostawili nam wiadomość na nowo powstającej ściance działowej, zaraz po wejściu do domu. I przyznaję się, że jak zobaczyłam, w jakim stanie zostawili po dniu pracy dom, to zanim przeczytałam informację, odruchowo wytarłam buty :)

Dzisiaj wejście do domu po kładce.
Ścianka oddzielająca wiatrołap od mieszkalnej części domu a na niej wiadomość od naszych panów B.
:)
Widok na wiatrołap i drzwi wejściowe od wewnątrz
Miejsce na schody
Kotłownia i wejście do garażu.
Fragment łazienki ...
i fragment małego pokoju.
Miejsce na kominek albo na kozę :)
Drenaż działki
A w głębi ja podczas sadzenia drzewek.
I znowu drenaż tylko z innej strony domu.
I tu jak widać też drenaż.



 I nasze dzisiejsze widoki  czyli konie narowiste :)


środa, 5 listopada 2014

Stan zaawansowania prac na dzień dzisiejszy na zdjeciach, a to czego nie widać to:
- więźba - zamówiona, będzie za 10 dni,
- zrobiona została wstępna wycena okien w 2 firmach,
- czekamy na wycenę dachówki
- solbet do ścian działowych czeka na użycie
- trwają rozważania na temat sposobu rozwiązania sprawy ciepłej wody użytkowej w okresie letnim
- i ciągle mnóstwo pomysłów, zmieniających się koncepcji i dylematów dotyczących każdej drobnostki.













Oczywiście na koniec jesienna ścieżka i tym razem  ujęcie z góry :)



poniedziałek, 3 listopada 2014

Po drabinie na poddasze.

Można już pochodzić sobie po poddaszu bez dachu. Ściany szczytowe rosną i jutro powinny już osiągnąć swoje docelowe wymiary i kształty. I oczywiście pojawiają się też już kolejne okna :)

Gdyby ktoś miał wątpliwości co do dnia, w którym były robione zdjęcia, to informuję, że było to 2 listopada 2014 roku. To tak w odniesieniu do ubioru Jakuba znajdującego się na pierwszym zdjęciu, który może trochę zdezorientować. Dwa ostatnie zdjęcia są z 3 listopada.









wtorek, 28 października 2014

Bez tytułu :)

Wylany strop i jesienny Szyndziałowy Las - nie wiem co bardziej cieszy oko :D



A po drugiej stronie zachodzące słońce.

Te zdjęcia właściwie nie wymagają komentarza :)

piątek, 24 października 2014

Po dzisiejszej wizycie.

No i nowa partia zdjęć, bardzo świeżutkich, sprzed 3 godzin. Aktualny stan to kominy podciągnięte nad strop i stropy przygotowane do zalania. Zalewanie miało być dzisiaj, ale ze względu na pogodę zostało przeniesione na poniedziałek. A tak poza tym, to błoto zrobiło się straszne, dokładnie jak na budowie. Ale oczywiście my jesteśmy przygotowani i mamy kalosze, bez nich raczej ciężko byłoby poruszać się po pastwisku.

Widok od strony wjazdu.

Czekam na gości :)
Strop
I jedno z moich ulubionych ujęć :)
Strop troszeczkę bliżej.
Widok z kotłowni, przez kuchnię na południową ścianę salonu.
To samo tylko z kuchni.
Kuchnia, kotłownia i wejście do garażu.
Salon i wyjście na taras.
Strop od spodu.
No i oczywiście ścieżka, niestety rozjechana nieco.  Ale jeszcze trochę i doprowadzimy ją do porządku :)



 

wtorek, 21 października 2014

Po 5 dniach nieobecności.

Podczas gdy ja zdobywałam szczyty w Tatrach, na naszym pastwisku rosły mury domu. Wystarczyło kilka dni mojej nieobecności, żeby powstały mury i okna (no dobra - otwory okienne) i już mogę przez nie wyglądać. I w tym momencie pojęcie "za moim oknem" już nie jest tylko wirtualne :)
Dzisiaj nasza ekipa rozpoczęła murowanie kominów i trwają przygotowania do ułożenia stropu. A tymczasem na zdjęciach stan dzisiejszy oprócz ostatniego zdjęcia, zrobionego w niedzielę.

Front domu i okna wychodzące na wschód. I oczywiście wjazd do garażu.
Na pierwszym planie garaż (okno i tylne drzwi) i po kolei okna od kotłowni, kuchni oraz drzwi tarasowe.
To samo tylko trochę z innej perspektywy.
Widok z okna w kuchni.
Okno południowe i widok z niego na pagórki.
Namiastka tego, co można będzie zobaczyć po wyjściu na taras.
I jeszcze piękne niebo zamiast sufitu.
Południowa ściana domu.
Okno w garażu i widok na północ.