Translate

poniedziałek, 20 października 2014

Góry nasze góry.

Od bardzo dawna nie miałam okazji tak porządnie pochodzić po górach, aż do teraz :) I to chyba jest moment, w którym czas aby wrócić tam i zacząć zdobywać kolejne szczyty. I te małe i te trochę większe. I nacieszyć się widokiem gór, ich potęgą i pięknem. A tak było w sobotę w Tatrach w drodze na Kasprowy Wierch.











No i nasz cel zdobyty :)

środa, 15 października 2014

Mury i mgła.

Pierwsza cegła położona czyli rozpoczął się kolejny etap budowy, a to oznacza, że już zaraz będą te od dawna oczekiwane moje okna. Ale nie tylko mury cieszyły dzisiaj nasze oko. Taniec mgieł był niesamowity i po raz kolejny utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to jest właśnie to nasze miejsce :)







 

  I na koniec kot sąsiadki od której bierzemy mleko - piękny, biały siedział przed wejściem do obory czekając na koniec dojenia. A ja dalej poszukuję takiej tradycyjnej emaliowanej bańki na mleko.





sobota, 11 października 2014

Za oknem :)

Nie ma to jak znaleźć sobie ciepłe miejsce :)



Pierwszy etap za nami.

Ostatni etap budowy fundamentu czyli wylewanie chudziaka za nami. Jeszcze tylko trochę pracy koparką, podsypanie i wyrównanie ziemi, podniesienie wjazdu do garażu i będzie mniej więcej wiadomo jak będzie wyglądało ukształtowanie terenu wokół domu. Różnica poziomów między ścianą południową a północną domu wyszła spora i już zaczynamy powoli myśleć jak zagospodarować skarpy, które tam powstaną.


 W pierwszej wersji na tym etapie mieliśmy zakończyć budowę na ten rok i dopiero na wiosnę ruszać z murami. No i czekać będziemy, ale tylko do przyszłego tygodnia :)  i "niech się mury pną do góry...".

poniedziałek, 6 października 2014

I jest już woda.

Na pastwisku dzisiaj dwie ekipy, dwie koparki i 6 wywrotek piasku. Droga nieprzejezdna, las przekopany, ale za to będzie woda :). Pan Wojciech dotrzymał słowa i już z samego rana pojawił się na pastwisku  ze swoją koparką i panem koparkowym oraz niezbędnym do podłączenia do sieci wodociągowej sprzętem. 

 








Za każdym razem jak się tam pojawiam, to nie mogę się nadziwić, że jedna budowa takiego małego domku, powoduje taki ruch i angażuje tyle ludzi. Ciągle ktoś przyjeżdża, odjeżdża, dzwoni, ustala pomijając oczywiście już tych, którzy są tam od rana do wieczora. Nie wiem dlaczego, ale oglądając okoliczne budowy jakoś nie dostrzegam tam aż takiego ruchu. A o przyśpieszonym trybie podejmowania decyzji i załatwiania spraw nawet nie będę się rozpisywać.
Jutro dzień przerwy a w czwartek dostawa brakujących bloczków i dodatkowych wywrotek piachu i pierwszy etap, czyli poziom "zero" coraz bliżej finału. 



niedziela, 5 października 2014

Minął tydzień

Oliwka jeszcze w ziemi, ale już pomału coś widać - ściany fundamentowe. Aby uzyskać poziom "zero" brakuje jeszcze 2 -3 rzędów bloczków od strony drogi, od garażu trochę więcej, bo wyszła spora różnica poziomów. Po tygodniu prac stan jak na zdjęciach poniżej.




sobota, 4 października 2014

Tym razem o wodzie.

Na pastwisku chwila spokoju po wylaniu ław fundamentowych, ale jeśli chodzi o nas to nie ma przerwy w załatwianiu miliona spraw. I wszystko najlepiej na wczoraj. Co ciekawe właśnie przekonaliśmy się, jak człowiek może być mobilny i ile można załatwić i zrobić w ciągu paru godzin dnia, bo jeszcze trzeba przecież iść do pracy. W momencie, kiedy wydaje się, że wszystko pięknie i gładko płynie, to jednak zawsze musi coś wyskoczyć, tym razem wyszła sprawa wody. 

 
Po wizycie na działce radiestety okazało się, że woda jest, ale na głębokości poniżej 45 m, chyba że chcemy podskórną to wystarczy kopania na 5 m w dół.  Zapadła decyzja, że docelowo podłączymy się do sieci wodociągowej, a na cele budowy załatwiliśmy w gminie dostęp do hydrantu, który znajduje się parę metrów od granicy działki. No i było pęknie do czasu, kiedy okazało się, że z hydrantem jest coś nie tak i wody nam nie da, a następny jest ok. 150 m dalej. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ;) Popsuty hydrant przyspieszył tylko decyzję o doprowadzeniu wody w trybie natychmiastowym, czyli mamy już pana Wojciecha, który w poniedziałek będzie działał z przyłączeniem, a strażacy z OSP użyczą swojego węża strażackiego na sobotę, aby nalać wodę do zbiornika na bieżące prace.
A w przyszłości studnię i tak sobie wykopiemy. Taką :)



czwartek, 2 października 2014

Czwarty dzień budowy

Czwartego dnia od rozpoczęcia prac powstała droga dojazdowa prowadząca od wjazdu na działkę do garażu, zostały zalane fundamenty i przywieziono pierwszą partię bloczków betonowych. Ponieważ wszystko widać  na zdjęciach odpuszczę sobie opisy :)