Ten tekst znalazłam, a właściwie sam się znalazł podczas przewijania rolek w internecie i tak idealnie do mnie pasuje w tym momencie, że musiałam go tu przytoczyć. Obiecywałam sobie, że postaram się zachować większą częstotliwość i regularność nowych wpisów na blogu i znowu nic nie wyszło, czyli wszystko u mnie po staremu. Na brak zajęć nie mogę narzekać, a wręcz przeciwnie i często mam wrażenie, że wciąż więcej przede mną niż za mną. A teraz, kiedy już lada chwila po przestawimy zegary i wejdziemy na czas zimowy, to dzień skróci się jeszcze bardziej. Nie lubię zmian czasu.
Parę dni temu, no dobrze - trzy tygodnie temu, kolejny raz mieliśmy okazję zobaczyć naszą córkę aktorkę na scenie teatralnej. Fajnie patrzy się swoje, już dorosłe dziecko, gdy podczas odgrywania zadanej roli wciela się różne postaci, ale i tak widzimy tam tę naszą Olę 😉 . Oczywiście pozdrowienia dla teatralnej ekipy Narodowego Teatru Edukacji, którą mieliśmy przyjemność poznać - jesteście świetni i to nasze zdanie chociaż ktoś może zarzucić, że jest subiektywne jest też poparte reakcją dzieciaków na widowni, a jakby nie mówić dzieciaki są najbardziej wymagającymi odbiorcami, ale również podsłuchane komentarze nauczycieli, którzy im towarzyszyli to potwierdzają. "Dorotka" - rewelacyjna, "Hejter" - super, "AI Robot" - sami najlepiej wiecie co z nim 😉 . Niestety mam tylko to jedno zdjęcie podczas ukłonów i to niezbyt wyraźne.
To zdjęcie zrobiłam specjalnie dla tej scenografii. Tutaj tego może nie widać, bo zdjęcie kiepskie, ale z widowni sprawia wrażenie bardzo realistycznej. Kto mnie zna, to wie, że to moje klimaty 😊.
A za oknem jesień i cudowne poranne październikowe mgły.
I wieczorne zachody słońca ...
Trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz