Nasz staruszek Bilbo po letnim biwakowaniu w ogrodzie, zarówno w dzień jak i w nocy, zaczął coraz częściej wchodzić do domu, a nawet udało mu się 3 razy w domu przenocować, a to znak, że jesień tuż tuż i czas się ewakuować z podwórka w bardziej przyjazne miejsca domowego zacisza.
W ogrodzie w tym roku obrodziły jabłonie i śliwy, jedynie grusza się zbuntowała i obdarzyła nas tylko jedną gruszką. Za to winogrona również w tym roku dostatek. Najfajniejsze jest to, że mamy kilka odmian winogron i dojrzewają one w różnym czasie, a to oznacza, że jednym z moich ulubionych owoców mogę się delektować baaardzo długo.
A dzisiaj niedzielne szybkie ciasto ze śliwkami i śliwkowo-jabłkowy kompocik.
Jarzębina przed domem to było moje marzenie i teraz nie mogę się na nią napatrzeć, tym bardziej, że pierwszy raz tak pięknie i gęsto zaowocowała.
I spacery do lasu, które o tej porze roku wymagają zabrania ze sobą koszyka ...
Dzisiaj trochę u nas pada, a w według prognoz, w nocy deszcz ma padać dużo mocniej, więc jest nadzieja na więcej grzybków :DI jak zawsze trzymajcie się cieplutko i miejcie najlepiej na świecie ❤️






















O, jarzębina 😊 nie wiem, czy to tylko moje spostrzeżenie, że tak jak w latach 90. było jej zatrzęsienie, tak potem znikła z krajobrazu, a teraz znowu się pojawia. Też ją bardzo lubię i dawniej czesto przyozdabialam nią mieszkanie.
OdpowiedzUsuń