A dokładnie za 4 dni. Rozpoczyna się adwent i jednocześnie mój ulubiony miesiąc roku. Wracam z moim adwentowym kalendarzem, czyli codziennie jeden wpis - jedna kartka z kalendarza. I tym razem nie będzie to odliczanie a bardziej przybliżanie do tych pięknych świąt Bożego Narodzenia. Tak jak możemy przetłumaczyć słowo adventus, jako "zbliżanie się". Zbliżanie nie tylko do świąt , które upamiętniają narodziny Zbawcy, lecz także na powtórne Jego przyjście bo dla mnie święta mają przede wszystkim wymiar religijny.
A tymczasem ponury listopad kończy się cudownymi, bajecznymi widokami. Taka zima za moim oknem.
Wiem wiem, zaraz i tak śnieg stopnieje, ale właśnie dlatego zachwycam się teraz tym białym światem. A jednocześnie sezon odśnieżania rozpoczęty, jutro rano też trzeba będzie poodgarniać, bo wg prognozy ma sypać całą noc. Trzymajcie się cieplutko i do zobaczenia już za parę dni w moim corocznym adwentowym kalendarzu







Jak pięknie! U mnie już po śniegu.
OdpowiedzUsuńTakże wyczekuję czasu Adwentu - uwielbiam.
Serdecznie pozdrawiam,
Kocham ten czas, porządki,roraty, wieniec adwentowy, pieczenie itp.U mnie też biało, nie wiem jak długo.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńAleż bajecznie to wygląda :) U nas mróz i wszechobecny szron, śniegu wcale.
OdpowiedzUsuńAle pięknie!!! u nas też biało, ale od rana odwilż i nie wiem jak długo to potrwa. Pozdrawiam serdecznie:):):)
OdpowiedzUsuń