Translate

piątek, 10 lipca 2015

Za oknem wewnątrz domu.

Urlop w pełni i spędzamy go dokładnie tak, jak sobie zaplanowaliśmy, czyli całe dnie na naszym pastwisku. Powolutku prace posuwają się do przodu,  więc dzisiaj trochę różnorodności aktualizujących postępy w budowie.

Panele przyjechały  - co prawda do ich położenia jeszcze daleko, ale ponieważ już dawno zostały wybrane, a że trafiła się promocja + kod rabatowy do wykorzystania, więc nie było co czekać. Takie okazje drugi raz się nie powtarzają.
Oczywiście musieliśmy sprawdzić, jak będą wyglądać po rozłożeniu :)
Skrzynka gotowa, kable podłączone (Rysiu, wielkie dzięki) i teraz czekamy na odbiór i pieczątkę elektryka.

A tymczasem w kwestii oświetlenia radzimy sobie bardziej tradycyjnymi metodami ;)
Miejsca pod grzejniki wytynkowane, tak żeby nasz pan od CO nie musiał czekać z podłączeniem grzejników, aż położymy tynki w całym domu. Komfort dla wszystkich stron.
Płytki do kotłowni
Stan kotłowni po pierwszym dniu kładzenia płytek.



 



czwartek, 25 czerwca 2015

Drzwi i brama garażowa

Dzisiaj nasza Oliwka otrzymała docelowe już drzwi wejściowe i bramę garażową. Jutro jeszcze montaż bocznych drzwi do garażu i dom mamy całkowicie zamknięty. Przyznam, że bałam się trochę tych wejściowych drzwi, bo ich wybór był wynikiem kompromisu, ale wyglądają naprawdę fajnie. Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłyby być inne. No i brama garażowa - miały być drewniane wrota, ale ze względów praktycznych niestety trzeba było z nich zrezygnować i jest standardowo, jak w większości garaży.  








niedziela, 21 czerwca 2015

... i po wylewkach.

Fajnie to wygląda a najważniejsze, że ten etap mamy już za sobą.We wtorek będzie można wejść i podziwiać stąpając po równiutkiej posadzce.





piątek, 19 czerwca 2015

Przed wylewkami ..

Ponieważ jutro od rana wylewki, to czas na uzupełnienie zaległości czyli przygotowania do nich. Ten styropian śnił mi się już po nocach, ale satysfakcja jest :). I rozłożona podłogówka w łazienkach, kuchni, wiatrołapie i części schodowej.  
 I tak na koniec - nasz pan od hydrauliki i CO stwierdził ostatnio, że jesteśmy bardzo dokładnymi i dociekliwymi inwestorami, co podobno odbiega od szeroko rozumianej normy. Hm, ciekawe ....














wtorek, 26 maja 2015

Kryzys i trochę natury.

Właśnie przeżywam psychiczny kryzys budowlany spowodowany, że tak powiem, "zbyt dużymi wymaganiami" w stosunku do ludzi, od których oczekiwałabym kompetencji i nie traktowaniu klientów jak idiotów, którym można wszytko wcisnąć. Dlatego też, w ramach odstresowania, dzisiaj trochę natury.

Na łąkach pojawiły się już dzikie storczyki. Moja wiedza na ich temat jest jeszcze niestety nikła, więc pokażę tylko zdjęcia.



Mamy też już lokatorów w naszej Oliwce. Rodzina kopciuszków uwiła sobie gniazdko pod daszkiem nad wejściem. Doliczyłam się trzech małych główek z szeroko rozwartymi dzióbkami i cierpliwie czekającymi na jakąś muszkę czy innego robaczka.


I jeszcze zachód słońca nad naszym Pastwiskiem

Ostatnio też nasze podwórko odwiedził lis, a jakąś godzinę później przykicał zając i nic nie robią sobie z tego, że ten teren jest  już zajęty. Czują się jak u siebie i niestety, ale trzeba będzie pomyśleć o ogrodzeniu, bo dzikom i sarnom też jest do nas po drodze. Niech sobie chodzą, jak najbardziej, ale za płotem.




czwartek, 7 maja 2015

Będzie prąd :)


Stoi w pełnej okazałości. Postawili ją dzisiaj, a my cieszymy się jakbyśmy co najmniej wygrali w totka :) Przy okazji załatwiliśmy wykop od skrzynki do domu. Teraz zakup kabla i wszystkiego co niezbędne do podłączenia prądu i oczywiście wniosek o zamontowanie licznika.




niedziela, 3 maja 2015

Moje pierwsze doświadczenia brukarskie

Tym razem ścieżka prowadząca od podjazdu do domu. Oczywiście jest to ścieżka tymczasowa, w ramach nabywania przeze mnie umiejętności i doświadczeń brukarskich. A głównym powodem jej powstania było błoto po deszczach i samochody ekip z lubością rozjeżdżające świeżo wyrównane podwórze. Jak na pierwszy raz, to chyba wyszło całkiem nieźle i mam nadzieję, że za szybko ta moja dróżka się nie rozleci. Przynajmniej do momentu, kiedy nazbieram odpowiednią ilość kamieni polnych, które docelowo mają zastąpić tę przypadkową kostkę.





A teraz kolej na tył domu czyli taras. Tak to wygląda dzisiaj, już po kilku godzinach przesypywania ziemi z prawej strony domu na lewą. jeszcze jeden dzień pracy i będzie usypany poziom, a potem wyprofilowanie skarpy.


A przy strumyku znowu zakwitły kaczeńce :)