Translate

niedziela, 19 kwietnia 2015

Wiosenni goście

Kolejny gość na naszym Pastwisku. Tym razem jaszczurka, przyszła na sam próg i wygrzewała się na słońcu.





sobota, 18 kwietnia 2015

Cegły

Na początek świeżutka wiadomość - w przyszłym tygodniu projekt przyłącza prądu do naszej działki zostanie przekazany wykonawcy, który ma potem 60 dni na wykonanie zlecenia. Czyli najdalej pod koniec czerwca powinien być prąd.  Piszę powinien, bo jeśli chodzi o terminy to nasz pan od hydrauliki i CO bardzo dokładnie pokazał nam, jak wyglądają realia. Dlatego też od dłuższego czasu temat hydrauliki skutecznie pomijam, dbając o swój spokój psychiczny.

A tymczasem przywieźli nam już cegłę na na ścianę i podłogę w kuchni i wiatrołapie. 
 

Czeka sobie teraz złożona, a ja mam zabawę układając różne wzory i szukając tego, który ostatecznie zostanie położony.  Jeśli chodzi o ścianę to dylematu nie ma, ale z podłogą mogę sobie powymyślać. A ponieważ do podjęcia ostatecznej decyzji czasu jest sporo, więc jeszcze powstanie sporo kombinacji. Dzisiaj kilka przykładów:



czwartek, 9 kwietnia 2015

Rok po zakupie działki

Dzisiaj 9 kwietnia minął dokładnie rok od momentu, jak staliśmy się właścicielami Pastwiska. I jak było do przewidzenia, przez ten czas zmieniło się ono nieco, a dla przypomnienia, tak wyglądało rok temu.



A tymczasem my już siedzimy sobie z kawą na tarasie, a raczej w miejscu gdzie taras będzie. Ale w zasadzie to mało istotna różnica.


I teraz się chwalę bo duma mnie rozpiera - zakończyłam dzisiaj prace pt "drenaż domu" :D Oto ostatni fragment drenażu przed wsypaniem kamienia. Od jutra wracam do pryzmy  ziemi znajdującej się przed domem i jak się uda to do niedzieli powinna zniknąć, a raczej zmienić miejsce.


I tymczasowy podest. Tym razem to dzieło Nika.

 


Nasze Pastwisko odwiedziły żurawie, a swój przylot oznajmiły niezłym hałasem. Udało mi się podejść na tyle blisko, że nawet widać je na zdjęciu. Przy moich nikłych umiejętnościach fotografowania można zaliczyć ten fakt do sukcesu.



niedziela, 22 marca 2015

sobota, 21 marca 2015

Niebieskie rury czyli instalacja odkurzacza centralnego.

Tym razem taka nasza mała fanaberia czyli odkurzacz centralny. Jeszcze nie tak dawno twierdziłam, że absolutnie wcale nie potrzebuję takich urządzeń, a pieniądze wolę przeznaczyć na coś innego, ale po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że nie należy nigdy mówić nigdy. A nasze potrzeby i poglądy cały czas się zmieniają i ewaluują. Zresztą tak się dzieje już od momentu rozpoczęcia budowy, koncepcje się zmieniają, z pewnych rzeczy rezygnujemy, a inne dokładamy. Niektóre zmiany są naszym wyborem, a inne niestety zostają wymuszone.
A wracając do odkurzacza -wszystkie rury zostały już rozłożone, gniazda ssące zamontowane, będzie jedno na górze, jedno na dole, jedno w garażu i szufelka automatyczna w kuchni. Miejsce na jednostkę centralną i wylot powietrza  jest w garażu.














piątek, 20 marca 2015

Prace ziemne

Przyjechał spych, porządny, na gąsienicach. Godzina pracy i ziemia zgarnięta i zepchnięta pod dom, a nam pozostało ładnie odpowiednio uformować skarpy od strony garażu i tarasu, ale teraz to już sama przyjemność. Trochę oczyścił też drogę wjazdową z zalegającej na niej ziemi. Teraz przydałby się tylko urlop, aby spokojnie zająć się kształtowaniem otoczenia wokół naszej oliwki, ale ponieważ urlop to rzecz reglamentowana, musi wystarczyć czas po pracy. Ale przynajmniej dzień jest już coraz dłuższy, dobre i tyle.






I nareszcie skończony dach i kominy.

niedziela, 15 marca 2015

Zanim przyszła grypa.

Dzisiaj zdjęcia, które miałam dodać tydzień temu, ale niestety grypa skutecznie przyhamowała zarówno moje prace na pastwisku jak i na blogu. Ale jak to mówią, co się odwlecze, to nie uciecze.


Spontaniczny pomysł na wykorzystanie pozbieranych kamieni.
Co zrobić, żeby pozbyć się kolejnej kupy ziemi?

Zaprosić rodzinkę :)

Zdjęcie na zamówienie.

Zachodnia ściana domu czyli ostatni odcinek drenażu.
I wokół naszej Oliwki zaczyna się robić płasko i szukamy pomysłu na zagospodarowanie frontowej strony podwórza.

 I zachód słońca. Jeszcze trochę pracy, cierpliwości i kasy i będziemy mogli takie widoki podziwiać z tarasu bez ograniczeń :)