Żyjecie sobie spokojnie, każdy dzień zplanowany, podchodzi już nawet pod rutynę a tu nagle BUCH i okazuje się, że wszystko trzeba przemeblować. Wyrastają wyzwania, które jeszcze przed chwilą z całą świadomością były ignorowane, bo "po co, przecież tak jak jest, jest dobrze". Figa z makiem. Dobrze to było do czasu, teraz czas się otrząsnąć i do przodu. Bo jak teraz się poddam, to ten kryzys pokona mnie i pozostanie tylko ogromna niemoc.
Uwielbiam kwiecień, ale dobrze, że ten już się kończy.
"Radosne serce wzmacnia zdrowie, ale przygnębiony duch wysusza kości." Prz 17.22
Trzymajcie się cieplutko, a ja tymczasem muszę podjąć wyzwanie, wyjść ze strefy własnego komfortu i przełamać to, co jest do przełamania. Trzymajcie kciuki 😊.

Trzymam kciuki, a jak!
OdpowiedzUsuńPS: Przecudnie uchwycony ptaszorek :)
No niestety, znam ten stan aż za dobrze...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się