wtorek, 29 grudnia 2020

Szydełkowe wyzwanie

 No i poległam ... Oglądając piękne szydełkowe  serwetki, bombki, gwiazdeczki i inne cuda na Waszych blogach,  po milionach achów i ochów nie wytrzymałam i postanowiłam wygrzebać gdzieś z czeluści starej szuflady zakurzone szydełka i będę się uczyć, bo też chcę mieć takie cudeńka. Nie wykorzystałam okazji, żeby nauczyć się szydełkowania od mojej mamy, bo wolałam robienie na drutach, to teraz przypominając sobie coś tam z dawnych czasów i za pomocą fachowej literatury spróbuję i zobaczymy co mi wyjdzie. Książki mam prehistoryczne, ale za to wszystko jest w nich wytłumaczone "jak krowie na rowie", a dokładnie tego potrzebuję 😉

Ponieważ zaczynam od całkowitego zera, to od razu zaznaczam, że nie mam pojęcia kiedy pochwalę się swoim rękodziełem, ale pewne jest, że stanie się to dopiero wtedy, kiedy będę z niego w miarę zadowolona. I niestety pomimo wielkiego zapału nie zacznę od dzisiaj, bo oprócz szydełka potrzebuję jeszcze nici, wełny  czy jakiegoś kordonku, którego akurat nie mam w domu. Ciekawe czy pasmanterie są otwarte, bo może nawet wybrałabym się jutro specjalnie do miasta 🤔.

Pozdrawiam Was tymczasem serdecznie i cieplutko 😊

 

14 komentarzy:

  1. No i pięknie, polecam blog " To co lubię" ,tam będą i filmy i schematy , ja się zapisałam.Tez fajna jest zabawa "Rękodzieło i przysłowia "u Splocika, biorę udział 2 raz, wystarczy mała robótek.Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, będę na pewno podglądała wszystko co się da i co pomoże mi najpierw w nauce a potem rozwijaniu i doskonaleniu szydełkowania :)

      Usuń
  2. Trzeba spróbować. Ja kocham druty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś robiłam bardzo dużo na drutach, pewnie kiedyś do nich wrócę a teraz zakochałam się szydełkowych robótkach, a czy z wzajemnością to się dopiero okaże 😉

      Usuń
    2. Podobają mi sie serwetki robine na szydelku,bardzo dobrze wyglądają na drewnianym stole,niestety je nie potrafię.Na drutach tez niewiele,w tym roku z trudem skonczylam szalik( do ubieglorocznej czapki)dla wnuczki,bardzo trudno jest kupić cos gotowego,odpowiedniego kolorystycznie i rozmiarowo:)
      Powodzenia!

      Usuń
    3. Dziękuję :) Zobaczymy jak mi pójdzie z tymi serwetkami, zapał mam :)
      A w sklepach niby wszystko jest, a jak chcemy kupić coś konkretnego, to okazuje się, że jednak wybór wcale nas nie zadowala.

      Usuń
  3. Trzymam kciuki!
    Jestem pewna, że będzie pani zadowolona!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I owszem, tylko najpierw trzeba trochę łez i potu przelać, zanim to coś, co wyjdzie spod mojego szydełka będzie przypomniało serwetkę 😅

      Usuń
  4. Elu, na naukę nigdy nie jest za późno. Teraz jest mnóstwo inspiracji w Internecie. Najważniejsze to chcieć i zacząć...a potem powoli, powoli jakoś idzie!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, największą inspiracją były Twoje serwetki, którymi zachwyciłam się podczas czytania Twojego bloga i żeby nie było, przeczytałam wszystkie wpisy od początku czyli 2012 r. do ostatniego wpisu 😀. A po pierwszych próbach trzymania szydełka i nieporęcznego dziergania czuję jakie mam sztywne palce, ale jak napisałaś powoli, powoli i pójdzie 😉. Moc serdeczności przesyłam.

      Usuń
    2. Wow! Zaskoczyłaś mnie Elu tym czytaniem mojego bloga od początku! Jako wskazówkę, chcę Ci jeszcze napisać, abyś pomyślała co chciałabyś docelowo szydełkować. To da Ci motywację!
      Ja mam już wprawę w szydełku, ale ciągle poszukuję. Duże motywy mnie nie kręcą.( na przykład obrus, który robiłam kilka lat) Teraz chciałabym się skupić na małych, ale precyzyjnych elementach. Chcę powiedzieć, że ucz się po to, aby to Tobie i głównie Tobie sprawiało przyjemność!
      Te stare książki są bardzo dobre, bo dobrze wyjaśniają. Ale jak robić pęczek, a jak popcorn uczyłam się z filmiku na Yotube- tam dziewczyny w prosty sposób wytłumaczą Ci najbardziej dziwne oznaczenia. Choć jestem nauczycielką, nie wiem czy umiałabym tak jak one tłumaczyć i nagrywać filmiki dla początkujących. Na pamiątkę zostawiłam sobie bieżnik robiony techniką filet w 1990 roku, swoją pierwszą pracę, od której zaczęłam przygodę z szydełkiem. Jak dziś na niego patrzę, widzę jak długą drogę przeszłam .Teraz widzę dlaczego on mi się zwijał i nigdy nie mogłam go porządnie napiąć, po prostu błędów tam co niemiara. Ale czyż nie uczymy się na błędach?! Każda kolejna praca była ciut lepsza...

      Usuń
    3. Wszystko przede mną 😉 i chcę się raczej skupić raczej na mniejszych rzeczach typu serwetki, gwiazdki choinkowe choć marzy mi się też lambrekin na okno, ale to już później, jak się dobrze wprawię. Iza, o co chodzi z tym napinaniem?

      Usuń
  5. Powiem Ci, że ja też coraz częściej myślę by znów spróbować szydełkowania. Lata temu, uczyła mnie babcia.
    Powodzenia kochana 😘.
    ...i szczęśliwego Nowego Roku ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już zaczęłam szydełkować i coraz bardziej mi się to podoba :) Dziękuję i również szczęśliwego Nowego Roku 🥰

      Usuń