Lubię takie spotkania. To konkretne odbyło się przy naszej parafii. Ludzie działający w Klubie Szalonych Pisarzy wpadli na pomysł, aby zadzwonić do naszego księdza Mateusza i zaproponować wspólne czytanie, a jemu dwa razy powtarzać nie potrzeba, tylko otwiera drzwi na oścież i woła "Chodźcie tutaj wszyscy złaknieni literatury naszego narodowego wieszcza".
No to poszliśmy. Oczywiście czytanie z podziałem na role, a mnie przypadła kwestia Kruka.A potem było ognisko, kiełbaski a nawet trochę biesiadnego śpiewania.
GUŚLARZ I DZIEWCZYNA
... znam przecież doskonale. To kultowy "Baranek" w wykonaniu zespołu Kult i Kazika Staszewskiego.
No i zobaczcie, słucha się różnych piosenek, utworów i nawet człowiek nie wie skąd jest zaczerpnięty tam tekst. A takich utworów jest naprawdę sporo. I nasuwa się tutaj jeden ważny wniosek - wciąż za mało czytam i czas wrócić do klasyki i starych lektur.
A tymczasem trzymajcie się cieplutko, bo pogoda zdecydowanie się popsuła i miejcie najlepiej na świecie ❤️






❤️ „Dziady” przy parafii, wspólne czytanie z podziałem na role, a potem ognisko, kiełbaski i śpiewanie — literatura w takim wydaniu naprawdę nabiera życia. 😊 A historia z „Barankiem” jest świetnym dowodem na to, że klasyka potrafi być obecna w naszej codzienności, nawet jeśli nie zawsze pamiętamy, skąd znamy dane słowa. 😉 I chyba rzeczywiście warto czasem wrócić do dawnych lektur — można się nieźle zdziwić, ile rzeczy już gdzieś w nas zostało. Piękna inicjatywa i bardzo sympatyczna atmosfera! 🌷 Trzymaj się cieplutko i oby takich literackich spotkań było jak najwięcej! ❤️
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o dawne lektury to zawsze o nich myślę, że więcej zapomniałam z nich niż pamiętam, ale jak to ktoś powiedział - dobrze, że zapominamy przeczytane książki, bo możemy wtedy wrócić do nich i jeszcze raz je tak samo mocno przeżywać :D Dziękuję pięknie i pozdrawiam :)
Usuń