poniedziałek, 29 czerwca 2026

Kolory czerwca

 Róż, fiolet i biel zdominowały w czerwcu mój ogród. Bez planu, jakoś tak wyszło samo.


Dostałam zaproszenie na uroczystość pożegnania przedszkola przez moje dzieci, które ja pożegnałam 1,5 roku temu odchodząc na emeryturę. I one teraz też kończą przedszkolną przygodę i rozpoczną nowy etap w życiu. Były uściski, wspomnienia i nawet łzy. Obiecaliśmy sobie kontakt i choć wiem, że nie ze wszystkimi to się uda, to z cześcią napewno tak, a ja z pewnością będę śledziła ich dalsze losy, tak jak dzieci z wcześniejszych roczników, a było ich naprawdę sporo. 


Temperatura bije rekordy, dzisiaj przyszły burze i na ten moment jest czym oddychać. Jutro ma być lepej czyli parę stopni mniej niż dzisiaj więc nie ma co narzekać. Chcieliśmy lato więc mamy je w całej okazałości 😄.


piątek, 26 czerwca 2026

Upolowane ...

 Na naszym ryneczku/bazarku w ostatnim czasie bywam bardzo rzadko, po pierwsze dlatego, że handel odbywa się tam niestety tylko do godz. +/-  12.00 a na pozostałą część dnia to miejsce zamiera a po drugie, jak nie muszę rano jechać do miasta, to nie jadę a w godzinach popołudniowych patrz punkt wyżej 😉.

Ale dzisiaj byłam i przywiozłam do domu to:

Stolik po wytarciu z kurzu, bo innych zabiegów nie wymagał, natychmiast znalazł sobie miejsce przy fotelu pod schodami.

A niciak powędruje do pokoju na górze, ale najpierw muszę zrobić porządny przegląd jego zawartości, bo okazało się, że w środku jest jeszcze bonus w postaci przeróżnych akcesoriów krawieckich i nie tylko, i naprawdę jest tego sporo. Tak po wstępnym przejrzeniu wygląda na to, że praktycznie wszystko będę mogła wykorzystać w swoich robótkach.

A za oknem oprócz tego, że temperatura wyjęta wprost z tropików, to mamy dzisiaj widok prawdziwie wiejskiego lata.

Szukajcie cienia i miejcie najlepiej na świecie ❤️.


czwartek, 25 czerwca 2026

Jakoś leci...

 

 Czyli raz z górki, raz pod górkę, raz wolniej a raz szybciej, ale zawsze to jednak do przodu. A teraz nadszedł czas aby zacząć nadrabiać zaległości za moim oknem czyli tu na blogu, bo bardzo dużo się działo od kwietnia, i dawno też nie odwiedzałam blogów zaprzyjaźnionych, więc spodziewajcie się mnie również i u siebie 😊. 

A dzisiaj na dobry początek kawa ☕. Przy okazji zareklamuję tę konkretną kawiarnię a właściwie pijalnię kawy El Gato we Wrocławiu, bo nigdzie lepszej kawy nie piłam. I teraz żałuję, że nie zrobiłam więcej zdjęć. Gatunki kawy, smaki, sposób parzenia wszystko do wyboru. My wybrałyśmy kawę kolumbijską Gaitania 

 

... zaparzaną w syfonie. A tutaj fotograficzny zapis procesu parzenia kawy. Filmik pewnie byłby lepszy, ale nie wpadłam na ten pomysł.

 
A tak poza tym to jest gorąco ☀️☀️ a podobno ma być jeszcze goręcej 🌞, więc trzymajcie się cieplutko, a właściwie to szukajcie cienia, pijcie dużo wody i miejcie się najlepiej na świecie. Do zobaczenia tym razem zdecydowanie szybciej niż za miesiąc 😏.