niedziela, 15 marca 2026

"Pomyślę o tym jutro"

 Niedziela czyli cisza, spokój i wolno płynący czas przypomniał mi, że dawno mnie już tutaj na blogu nie było i fajnie byłoby wrzucić nowy wpis.  I będzie wpis, ale taki bardziej staro-nowy, bo gdy weszłam w folder "posty robocze" ukazało mi się ponad 20 nieopublikowanych postów. Niektóre z nich tylko rozpoczęte, ale i takie, które mogłabym  odrazu kliknąć "opublikuj". Jeden z takich wpisów był utworzony 2 lata temu, a dokładnie 9 marca 2024 i sama mocno się zastanawiam, dlaczego zostawiłam go w wersji roboczej 🤔. No nic, widocznie miał sobie tak leżeć w ukryciu i czekać, ale teraz po lekkiej edycji niech wyjdzie na światło dzienne. Opis panującej wówczas pogody zostawiam jednak bez zmian. 

***

Za oknem wieje i leje. Pogoda paskudna, wcale nie zimowa, bardzo depresyjna dlatego będzie dzisiaj  o książce, która wpisuje się trochę w tę atmosferę przeczekania na lepsze czasy, czyli kolejna książka z walizki. Ta trafiła tam pod wpływem impulsu, jaki pojawił się po ujrzeniu tytułu czyli "Pomyślę o tym jutro". Oczywiście pierwsze skojarzenie to Scarlett O'Hara z "Przeminęło z wiatrem".  Zresztą przyznaję się bez bicia, że i mnie zdarza się nie raz przekładać rozwiązanie jakiejś sprawy czy problemu na przysłowiowe jutro. Zwłaszcza wtedy, gdy wydaje się, że dana sprawa mnie w jakiś sposób w tym konkretnym momencie przerasta. 


Książka wyszperana na Targach Dobrej Książki z jednego z kartonów czy skrzyneczek z etykietką  "książki za 5 (10) zł" i z gatunku tych, które nigdy nie będą pretendować do miana bestsellerów, ale mimo to na portalu lubimyczytac.pl uzyskała 7 punktów na 10. Pomimo tego, że traktuje o sprawach trudnych, wcale nie jest smutna, jest bardzo emocjonalna, a czyta się ją szybko i przyjemnie. 

(koniec starego wpisu)*

 Będąc w temacie książek zrobię tu małą reklamę dla vloga książkowego "Ciotka od książek". Vlog młodziutki, szukający swoich odbiorców, traktujący w większości o książkach dla dzieci, ale nie tylko, dla trochę starszych również coś się znajdzie. Kasię można znaleźć na YT i na Instagramie, bardzo polecam 😊.


I na koniec wracam do tego, co zastałam w starym nieopublikowanym wpisie czyli ...  zdjęcie dnia, nie nawiązujące w żaden sposób do tematu i sentencja, myśl, która gdzieś kiedyś mi się wyświetliła.

W oczekiwaniu na pełną miskę, a nawet dwie 🍛🍛.


Nie trać czasu na gonienie ludzi, którzy nie są zainteresowani byciem złapanym. Zamiast tego zainwestuj ten czas w relacje z ludźmi, którzy są równie podekscytowani gonitwą za Tobą.”

 

9 komentarzy:

  1. Końcowa sentencja trafna.Tez mi się zdarza przełożyć coś na jutro bo coś tam ....Psiaki urocze, pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta sentencja taka prosta, a jakże prawdziwa. Szkoda czasu na trzymanie się kogoś, kto nie chce, czy nie potrzebuje nas w swoim życiu. Pozdrawiam Ula 😊

      Usuń
  2. Jak odłożę zaczęty post to prawie zawsze bo kasuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś robiąc porządek zaczęłam właśnie takie rozpoczęte posty kasować, a potem zrobiło mi się ich szkoda, bo może jednak temat wróci 😅

      Usuń
  3. Ale piękne futrzaki :)
    Ja czasami też napiszę coś i zostawię w wersji roboczej, a później nie mam czasu dopisać tego co chciałam i tak sobie ten post leży i leży, aż w końcu wchodzę i go kasuję bo jakoś tak mało aktualny mi się wydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze psiaki.
    Też mam sporo postów w wersji roboczej. Kto wie, być może kiedyś doczekają się publikacji i swoich 5 minut na blogu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam żadnych blogowych zapasów (a szkoda)...;o) Już dawno nie "gonię" za ludźmi, nic na siłę...;o) Futrzaki urocze !! ;o)

    OdpowiedzUsuń
  6. Elu, mam kilka zapisanych ale niedokończonych, przydają się w czasie gdy posucha na nowinki a temat ciekawy i czekający na rozwinięcie.

    OdpowiedzUsuń